Przejdź do treści
Akademos

Polski dla obcokrajowców

Zatrudniasz ludzi z Ukrainy, Białorusi, Indii czy Filipin i potrzebujesz, żeby rozumieli polecenie, zmianę grafiku i procedurę bezpieczeństwa po polsku. Kurs polskiego dla obcokrajowców prowadzimy wyłącznie indywidualnie — jeden lektor, jeden pracownik, program pisany pod jego stanowisko.

Forma zajęć
wyłącznie indywidualna (1:1)
Język wykładowy
angielski; także rosyjski, francuski, niemiecki, hiszpański, włoski
Poziomy
wszystkie — od zera do zaawansowanego
Sprawdzony rytm
2×90 minut tygodniowo; efekty po ok. 60 godzinach
Tryb zajęć
online w całej Polsce lub w siedzibie firmy

Dla kogo: Dla firm zatrudniających cudzoziemców — działów HR, kierowników produkcji i magazynu, koordynatorów w logistyce, IT i ochronie zdrowia — oraz dla obcokrajowców, którzy sami finansują naukę.

Po co firmie kurs polskiego dla obcokrajowców

Zagraniczny pracownik zwykle radzi sobie z samym zadaniem od pierwszego dnia. Kosztuje wszystko dookoła: zmiana grafiku, awaria, kontrola, formularz z kadr, telefon od dyspozytora. Każda z tych spraw przechodzi przez jedną osobę w zespole, która akurat zna dwa języki — a ta osoba ma własną pracę do wykonania.

Kurs kupuje się po to, żeby to wąskie gardło zniknęło. Firmy zgłaszają się do nas zwykle wtedy, gdy zagraniczny zespół urósł na tyle, że nieformalne tłumaczenie przestało wystarczać — w logistyce, produkcji, IT i ochronie zdrowia. Od 1990 roku szkolimy zespoły kilkuset firm i instytucji, od Budimeksu, IKEA i MAN Truck & Bus po ministerstwa i ambasady.

Polski w pracy to inny język niż polski z podręcznika

Standardowy kurs zaczyna od przedstawiania się i zamawiania kawy. Magazynier potrzebuje czego innego: trybu rozkazującego, liczb, dat i godzin bez pomyłki, nazw narzędzi i stref, czasowników, którymi opisuje się awarię. To wszystko jest w polskim wcześniej, niż wypada w podręczniku.

Dlatego materiał bierzemy z Waszych dokumentów. Instrukcja stanowiskowa, grafik zmian, formularz zgłoszenia usterki, komunikat na tablicy, skrypt rozmowy z dyspozytorem — to jest treść zajęć, a gramatyka wchodzi tam, gdzie jest do niej powód.

Polski codzienny nie znika z programu. Bank, przychodnia, urząd, sklep i szkoła dziecka zostają, bo pracownik, który nie radzi sobie z życiem poza halą, prędzej czy później wraca do kraju — i rekrutację zaczynacie od nowa.

  • polecenia i instrukcje stanowiskowe — tryb rozkazujący, kolejność czynności
  • liczby, daty i godziny: grafik, numer partii, termin, zmiana
  • zgłoszenie usterki i opis tego, co się właśnie stało
  • rozmowa z przełożonym: pytanie, prośba o powtórzenie, odmowa
  • sprawy kadrowe: urlop, zwolnienie lekarskie, umowa, dokumenty pobytowe
  • polski codzienny: bank, przychodnia, urząd, szkoła dziecka

Pierwsze tygodnie nowego pracownika

Wdrożenie to moment, w którym język kosztuje najwięcej. Nowa osoba przyjeżdża i w jednym tygodniu dostaje szkolenie wstępne, regulamin, kartę stanowiska i grafik — rozumiejąc z tego może co dziesiąte słowo. To, czego nie zrozumie wtedy, wraca później jako błąd, spóźnienie albo zdarzenie potencjalnie wypadkowe.

Dlatego kurs najlepiej startuje razem z onboardingiem, a nie pół roku po nim. Pierwsze godziny poświęcamy słownictwu, które nowa osoba usłyszy w tym samym tygodniu: nazwy działów i stanowisk, plan zakładu, zasady wejścia i wyjścia, kto o czym decyduje. Pierwszy mierzalny efekt jest prosty — pracownik przestaje przytakiwać na wszystko i zaczyna dopytywać.

Bezpieczeństwo i procedury po polsku

Instruktaż przetłumaczony raz, na starcie, nie zostaje w głowie. Zostaje to, co człowiek potrafi powiedzieć sam: gdzie jest wyłącznik awaryjny, jak zgłosić wyciek, co znaczy komunikat z głośnika, jak brzmi ostrzeżenie wykrzyczane przez halę.

Ten materiał traktujemy osobno i wracamy do niego przez cały kurs, bo słownictwo bezpieczeństwa musi zadziałać pod presją, a nie na teście. Znaki, piktogramy, treść procedur i realne komunikaty z Waszego zakładu wchodzą do programu jako zdania do wypowiedzenia i zrozumienia, nie jako lista słówek do zapamiętania.

Zespoły wielonarodowe uczą się pojedynczo

W jednym magazynie pracują dziś ludzie z Ukrainy, Białorusi, Indii i Filipin. Do polskiego mają zupełnie różną drogę: dla osoby mówiącej po ukraińsku część słownictwa i konstrukcji jest niemal przezroczysta, dla osoby mówiącej w hindi albo tagalog każda odmiana rzeczownika to nowa mechanika. Posadzeni w jednej grupie hamują się nawzajem — jedni się nudzą, drudzy przestają nadążać.

Dlatego polskiego uczymy wyłącznie 1:1, na wszystkich poziomach — od pierwszych słów po szlifowanie niuansów. Językiem wykładowym jest zwykle angielski, ale mamy też lektorów mówiących po rosyjsku, francusku, niemiecku, hiszpańsku i włosku; dobieramy go do tego, czym pracownik już się posługuje, żeby pierwsze lekcje nie były zgadywanką.

Firma dostaje przy tym coś, czego grupa nie daje: każdy uczestnik idzie własnym tempem, a postęp widać osoba po osobie, a nie jako średnią grupy.

Zajęcia online, więc dołączy każdy oddział

Zajęcia prowadzimy online i to jest tryb podstawowy. Kierowca z bazy pod Poznaniem, magazynier spod Warszawy i pielęgniarka po zmianie popołudniowej mogą mieć tego samego lektora, nie zjeżdżając się w jedno miejsce. Online ma też najwyższą frekwencję: nikt nie dojeżdża, więc godzina przed zmianą albo po niej naprawdę się odbywa.

Jeśli wolicie zajęcia na miejscu, przyjeżdżamy do siedziby firmy — w całej Polsce. Nie mamy własnych sal i nie wysyłamy nikogo do szkoły po pracy; uczymy tam, gdzie pracownik już jest, albo przez łącze.

Więcej niż język

Polski żyje w kontekście. Dlatego na zajęciach przybliżamy także polską kulturę, historię, literaturę i życie publiczne — dzięki temu pracownik rozumie związki frazeologiczne, aluzje i żarty, które padają w pracy, w mediach i przy stole.

To ta część kursu, po której obcokrajowiec przestaje być w zespole gościem. Nikt tego nie mierzy w raporcie, ale każdy kierownik zmiany widzi różnicę.

Organizacja kursu i rozliczenie z firmą

Intensywność ustalamy razem z Wami. Sprawdzony standard to 2×90 minut tygodniowo, przy którym wymierne rezultaty widać już po 60 godzinach. Dla porównania: przy 90 minutach tygodniowo jeden pełny poziom CEFR to około dwa semestry, więc podwojony rytm odpowiednio skraca drogę.

Program każdego szkolenia układamy indywidualnie i na bieżąco dopasowujemy techniki pracy. Jeśli coś nie działa wystarczająco dobrze, zmieniamy podejście — a nie wymagania wobec pracownika.

Firmom przygotujemy ofertę i rozliczenie wygodne dla działu HR, a po kursie — na życzenie — zaświadczenie o ukończeniu. Nasi lektorzy mają od kursantów ocenę 5,75 w skali do 6 — to średnia z ankiet, nie zdanie z ulotki. Zaczynamy od rozmowy o tym, co Wasi ludzie mają rozumieć i mówić za pół roku.

Pytania

Częste pytania o ten kurs

Czy firma może zamówić kurs dla pracownika?

To nasz najczęstszy scenariusz. Od 1990 roku szkolimy zespoły kilkuset firm i instytucji; przygotujemy ofertę i rozliczenie wygodne dla Waszego działu HR, a fakturę wystawimy na firmę.

Nasi pracownicy nie znają ani słowa po polsku. Czy to problem?

Nie. Prowadzimy kursy od absolutnych podstaw, a lektor porozumie się z uczestnikiem po angielsku, rosyjsku lub w innym popularnym języku. Barierę wejścia bierzemy na siebie.

Czy nauczycie polskiego z naszej hali, a nie z podręcznika?

Tak — o to w tym kursie chodzi. Prosimy o instrukcje stanowiskowe, grafik, formularze i typowe komunikaty, a potem budujemy z nich materiał zajęć. Polski codzienny zostaje w programie, ale słownictwo pracy ma pierwszeństwo.

Mamy ludzi w kilku lokalizacjach i na zmiany. Jak to pogodzić?

Zajęcia online rozwiązują większość takich układów: każdy uczestnik ma własny termin, także wcześnie rano lub po zmianie, i nie musi nigdzie dojeżdżać. Gdy wolicie zajęcia na miejscu, przyjeżdżamy do siedziby firmy w całej Polsce.

Dlaczego nie prowadzicie grup, skoro mamy dziesięć osób?

Bo te dziesięć osób prawie nigdy nie startuje z tego samego miejsca. Pracownik mówiący po ukraińsku i pracownik mówiący w tagalog potrzebują innego tempa i innego języka wykładowego. Format 1:1 sprawia, że nikt nie czeka i nikt nie odpada.

Jak szybko zobaczymy efekty?

Przy rytmie 2×90 minut tygodniowo wymierne postępy widać zwykle po 60 godzinach kursu. Format 1:1 sprawia, że ani jedna lekcja nie idzie na cudze tematy.

Czy pracownik dostanie dokument potwierdzający kurs?

Tak, na życzenie. Zaświadczenie o ukończeniu trafia do akt pracowniczych i do dokumentacji szkoleniowej.

Bezpłatna wycena

Porozmawiajmy o Twoim zespole

Opowiedz nam, kto ma się uczyć i po co — przygotujemy program, wycenę i bezpłatną lekcję pokazową.